ROZDZIAL I
Spoglądałam przez okno i nie miałam pojecia, co jest przede mną. Czy życie szykuje dla mnie jakieś niespodzianki, a może i nie? Nie mam pojecia, czy wieczna nuda będzie trwać na tym świecie... Ehh, ja chce przeżywać przygody! Chce mieć chłopaka, miłość swego życia! Pójść na studia, mieć rodzine; ogromne plany w marzeniach zrealizowane. A ja... tkwie dupą w miejscu, nie osiągając nawet najdrobniejszych sukcesów.
Beznadzieja.
Hej, jestem Aga, mam 17 lat, dorosłość osiągnęła dna. Powiem w ten sposób, patrząc na moją sytuacje i głupotę ludzi, z którymi żyje, jestem cofnięta o conajmniej 5 lat... Lubie rozmawiać o swoich poglądach na świat, najcześciej o nietolerancji na świecie. Może i nasz kraj nie jest zbyt do przodu, jesli chodzi o takie sprawy, no ale nigdy nie wiadomo. Może Zeus kopnie w dupe Polaków i zarząda odszkodowania dla homo i bi seksualistów. Przydałoby się. Wołam Cię, Zeusie! Tak właśnie, Zeusie. Nie jestem wierzącą osobą, jakby nie patrzeć, to KAŻDY baaardzo religijny chrześcijanin, nie odpowie ci na różne pytania jak np."Skoro Bóg jest taki dobry, a Jezus oddał za nas życie, to dlaczego na świecie panuje zło i ból?", albo "Jezus obdarował nas wolną wolą, to dlaczego nie mamy do wyboru życia lub śmierci?". Wszyscy wyjadą z tą swoją pospolitą bajeczką typu "Wiara chrześcijańska polega na akceptacji i wierze w niewidzialne". Tak, tak. Oczywiście. Dobra, pomińmy temat, nie myślmy o szkole. Przez chwile poczułam się jak na lekcji religi... Dziwne, co?
Moja rodzina jest nie wiele lepsza od moich znajomych... Wszyscy tępi, bez rozumu... Dziwnie, tak troche. I weź się tu człowieku wychowaj wsród debili. A więc, moja paczka lay's'ów składa się z:
- mama
- tata
- 2 x małe gówna z lulokami
- jedno gówno z dwoma kucykami
Życie w zgodzie z każdym jest trudne, no ale jakoś trzeba pociągnąć. Najgorzej jest być samemu, trochę inne powiedzenie... Samemu? Ale jak to? Za pewnie zapytacie w jaki sposób, skoro na tym świecie są miliardy ludzi, ale samemu?! Tak, samemu. Czytając tę książkę, zrozumiecie jak to się stało. Opowiem wam wszystko od samego początku, jeszcze jak byłam malutka.
Gdy moja mama miała 18 lat to zaszła w ciąże, może to ciekawe, ale pisałam razem z mamą maturę. Osiągając wiek 19 lat, urodziła mnie. Jej partner był hazardzistą i nie układając sobię z nim życia, rozstała się z nim, zostając ze mną sama. Przez 11 lat życia byłyśmy same, był to najlepszy okres jaki pamiętam. Może i nie miałam zbyt wielu rzeczy, bo zarabiała tylko ona, ale nie potrzebowałam pieniędzy, potrzebowałam mamy, która miałam.
Aż do czasu.
Mama stała się najważniejszą osobą w moim życiu, znienawidziłam każdego, kto chodź raz skrzywdził moją mamę, lub przez tego, kto wywołał na niej łzy smutku i bólu. Starałam się być dla niej podporą, żeby wiedziała, że zawsze może na mnie liczyć. Ona to widziała, nigdy mi tego nie mówiła, ale ja to widziałam. Gdy miałam 11 lat, do życia mojej mamy wtargnął tajemniczy mężczyzna, kochałam go, przebywał on codziennie u nas w domu. Szanowałam, uwielbiałam, akceptowałam, kochałam. Cieszyłam się, że mama jest z nim szczęśliwa, a on daje jej miłość i ciepło. Tworzyliśmy swoje rodzinne gniazdko, było nam dobrze, a nawet bardzo.
Pewnego dnia, jakoś relacje z ojcem psuły się i było nam już ze sobą źle. Mama zaczęła stać po jego stronie, a ja sama byłam... no... po prostu sama, odrzucona. Ehh, życie nie jest łatwe. A o tym sami się przekonacie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz